piątek, 26 września 2008 17:48:33
Oświadczyny były 14 sierpnia 2008 r.
A ślub 4-5 września 2010 r.
...RAZEM na ZAWSZE...
komentarze [0]
sobota, 20 października 2007 12:22:14
Haj wszystkim. Nie było mnie na blogu tam długo, ponieważ na nic nie miałam czasu i nadal nie mam :( Ze szkoły przychodze zmęczona, a w czasie niby wolnym rozwiązuje zadania z chemii.
Rok szkolny zaczął sie nieźle, ocenki jak narazie zadowalające :) Deklaracja maturalna i na egzamin zawodowy juz oddana. Na maturze zdaje: J.polski - poziom podstawowy (Temat: "Dziecko w literaturze i malarstwie. Omów na wybranych przykładach"), J. angielski - poziom podstawowy i Chemie - poziom podstawowy :)
Studniówki to sie nie moge juz doczekać. Sukienke bede miała czarno - białą. A włoski chyba znowy całe na czasno zafarbie. Z Andrzejkiem sie uczymy tanczyc Disco fox'a, tzn. ja jego ucze, bo ja umiem tanczyc. Jakoś nam to wychodzi nawet :)
Narazie zakończe te krótka notke jutro może coś napisze :)
...RAZEM na ZAWSZE...
komentarze [2]
niedziela, 24 czerwca 2007 12:38:18
Witajcie moi kochani!!! Myślę, że nie zapomnieliście jeszcze o mnie? Wiem , że BARDZO dawno mnie tu nie było, ale cóż... miałam swoje powody. Przez te dwa miesiace duzo sie u mnie i u nas działo. Jedną z tych rzeczy jest to, że znowu zmieniłam fryzure :) Jak bede miała fotke to wam pokaże.
Z moim kochaniem jestesmy nadal szczęśliwi :) Fakt, było pare kłótni, ale jak to w każdym zwiazku, mogą sie zdarzyć.
Nie wiem co wam jeszcze napisać. Przedewszystkim chce was przeprosić, że nie było mnie tu tyle czasu i, że mnie odwiedzałam waszych blogów. Myślę, że zrozumiecie mnie i mi wybaczycie :) Zaraz mykam na wasze blogi, poczytac co sie tam u was działo :)
Zdjęcie z zakończenia roku szkolnego. Właśnie na nim mam nową fryzurke:
...RAZEM na ZAWSZE...
komentarze [11]
sobota, 28 kwietnia 2007 11:54:36
No i wróciłam, po długiej nieobecności. Z tego powodu bardzo was przepraszam. Sama nie wiem od czego zacząć. U nas przez ten prawie miesiąc wiele sie działo. Może to byc troche długa notka, ale cóż - nikogo nie zmuszam do czytania jej.
8 KWIETNIA - Mój tatuś i mój brat odprawiali urodzinki. Z kotkiem poszlismy na 11.00 na msze, potem był obiadek, a póżniej odpoczywalismy. O 16.00 zjechali sie goście. Impreza udana :)
9 KWIETNIA - Najgorszy dzień w życiu - Lany Poniedziałek. Od rana zamkłam sie w pokoju i nie wychodziłam, dopóki nie przyszedł Kotuś. Wzioł mnie na rece i wrzucił do wanny.
12 KWIETNIA - Ślub mojej kuzynki :) Przed 10.00 byłam umówiona z fryzjerką. Justyna zrobiła mi śliczna fryzurke. Potem poszłam do kosmetyczki na make up :) Po wyjsciu wszyscy byli zaskoczeni. Wygladałam o 5 lat starsza. A kotuś to o mało nie umarł z wrażenia. O 13.00 wyruszyliśmy pod dom panny młodej. Póżniej już wszyscy razem pojechalismy do Urzędu Stanu Cywilnego. Ja oczywiscie bawiłam sie za fotografa :) (Pare zdjęć jest pod notką) No a potem to już była zabawa weselna :) Najpierw trzeba było walca zatańczyc - a tu juz było kupa smiechu i deptanie sobie po piętach :) Kotku przecież uczyłam cie tańczyc!!!! A później to juz było jedno jak tańczymy, byle sie dobrze bawiliśmy, bo to jest najważniejsze. Oczywiscie jak na każdym weselu alkohol musiał być - wino, piwo, wódka. Niczym nie pogardziłam :) Na szczęscie skutków nie było żadnych :) :) Kotus był z leksza podpity! O 2.00 koniec imprezy. Przyjechaliśmy do domu i natychmiast poszliśmy z Kotusiem spać :)
13 KWIETNIA - Poprawiny wesela, ale w domu panny młodej. Na 13.00 jechaliśmy na obiad. Wszyscy wygladali na przybitych - widac było że wszyscy sa po imprezie :) Gdzieś koło 17.00 pojechalismy do domu.
14 KWIETNIA - 18'stka mojej kolezanki. Znowu impreza. JAk to impreza, potoczyła sie tradycyjnie. o 10.00 poszliśmy z kotkiem do domku. Niedziele spedziliśmy razem jak zawsze.
16 - 20 KWIETNIA - Jak zwykle - SZKOŁA. 20 kwietnia mój kotuś obchodził 19 urodziny. Z tej okazji przyszedł do mnie i razem z moja rodzinka popijaliśmy sobie piwka :)
21 - 22 KWIETNIA - Impreza z okazji urodzin. Boże to była masakra. JA nie piłam bo była troszke chora, a za to kumple Jego pili i jedli, plili i jedli itd...
O 2.30 położylismy sie z kotusiem spać. Po godzinie sie budze, a mój kotek zaczyna oddawać to co zjadł i wypił :) Wcale do smiechu mi nie było. Siadłam na łóżku i zaczęłam płakac. Az w końcu usnęłam. Przed południem poszliśmy do mnie i spedzilismy sobie fajnie niedzielę :)
24 KWIETNIA - MINĘŁO NAM DWA LATKA ODKĄD JESTEŚMY RAZEM - KOCHAM CIE KOTUŚ. Zamiast różyczki dostałam gałązkę wiśni :) :)
No i od dzisiaj zaczął sie bardzo długi weekend 10 dni wolnego :) A wakacje mamy juz załatwione JA i Kotus jedziemy z moimi rodzicami nad jeziora do Karpicka na tydzien!!! POZDRAWIAM WSZYSTKICH :)
ZDJĘCIA Z WESELA (Na zdjęciach jest moja nowa fryzurka którą chcieliście widzieć):
-1-
-2-
-3-
-4-
-5-
-6-
...RAZEM na ZAWSZE...
komentarze [13]
poniedziałek, 2 kwietnia 2007 21:49:38
Chciałabym napisać bardzo długa notke ale strasznie nie mam weny :( Napisze wam Tylko jak spedziliśmy weekend. Otuż, w piatek moja mama miała urodziny. Kotuś dał jej w prezencie kwiatek doniczkowy - beniaminek miniaturka. Na początku nie wiedział co to jest i rzucił takim hasełkiem: "Jakby co, to to jest kaktus indyjski..." :) Wszyscy ześmy sie uśmiali z tego.
W sobote rano musiałam sprzatać i przygotować stół na imprezke urodzinowa. O 16.00 zbiegła sie rodzinka i było git :) Przyjechała także kuzynka z Chłopakiem, która musiała sprawdzic stan mojej fryzurki (w czwartek cudowała z moimi włosami - nawet jej to wyszło) Kotek znowu mi zrobił na złość i poszedł wcześniej :( W niedziele, była super pogoda wiec po kościółku poszliśmy z Kotkiem na spacerek ta droga co zawsze :) No i po obejżeniu "Skazany na śmierć" musielismy sie pożegnać :(
Kochanie Kochusiam Cie Bardzo Mocno :* I Prosze Cie - Nie Pozwól Juz Nigdy Na To Żebym Musiała Płakać Z Powodu Naszych Kłótni :(!!!
...RAZEM na ZAWSZE...
komentarze [15]
poniedziałek, 19 marca 2007 22:30:16
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak,
jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy.
Z nich zaś największa jest miłość.
[Św. Paweł - 1 Kor 13,1-13]
...RAZEM na ZAWSZE...
komentarze [16]
niedziela, 11 marca 2007 22:17:26
W czwartek było dzień kobiet :) Z tej okazji dostałam od mojego Kotka piekną różyczke. W piatek zaraz po szkole pojechałam z Kotusiem i z moja mamą na zakupy do Rybnika (kupić dla mnie sukienke na wesele od kuzynki) Niestety h**a tam było, wiec pojechalismy do domu. Postanowiłam pojechać do Racka w sobote po sukienke, którą juz miałam na oku. Kupiłam ja w końcu :) Wieczorkiem przyszedł Misio i ogladalismy "Step Up" - super film, polecam :) A potem to sie działy romantyczno-dzikie rzeczy w łóżku :) Kochanie ty wiesz o co chodzi i ci za to dziękuje :* Niestey nie nastawilismy sobie budzika i obudziliśmy sie o 4.15 rano :) A dzisiaj Kotuś przyszedł o 14.30 i o 16.00 mielismy isc do koscioła, ale mi sie za bardzo nie chciało wiec postanowilismy pójść do "MUZY". Niestety była zamknieta wiec poszlismy do tego kościoła :( Po kościółku poszlismy na spacerek - przez las, potem do mini zoo, aż w końcu wylądowalismy w "Żabce" Kupilismy czipsy i cole i poszlismy do domciu. O 21.30 sie rozstaliśmy :( Tak strasznie mi smutno było :(
A oto pare zdjęć z niedzielnego spacerku:
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
...RAZEM na ZAWSZE...
komentarze [14]
sobota, 3 marca 2007 11:33:23
Samotna...
Opuszczona...
Smutna...
Taka się czuje...
Gdy Ciebie niema obok...
Zabija mnie wtedy tęsknota...
Łzy spływają po twarzy niczym wodospad...
Wtedy pragnę twojego ciepła...
Dotyku i bliskości...
Marze o twoich ustach...
Lecz...
Z chwilą uświadamiam sobie...
Że nigdy nie bede sama...
Bo Ty będziesz zawsze obok mnie...
Jak nie ciałem to sercem...
[Wiersz mojego autorstwa]
Pare zdjęć z ostatniego miesiaca:
1. U mojego skarba
2. Też u skarba
3. Róża z walentynek
4. Misie z walentynek
5. Misio (walentynki)
6. Ja (walentynki)
DOPISANE 7 MARCA:
Niewiem co mam normalnie myśleć o tym dziwnym komentarzu :) Troche mnie on rozsmieszył! Niewiem co ta dziewczyna chciała tymi słowami udowodnić?? Teraz słowa dla tej dziewczyny co to napisała:
Słuchaj! Nikt ci nie kazał komentowac moich zdjeć. Moze i dostałas cos o wiele droższego na walentynki (co mnie wogóle nie obchodzi) ale wg mnie nie liczy sie za ile, ale liczy sie gest. A co do malowania, to nie potrzebuje sie malować - Walentynki to nie pokaz mody, ale świeto zakochanych!!! Nastepne komentarze zachowaj do siebie!!!
...RAZEM na ZAWSZE...
komentarze [21]
poniedziałek, 19 lutego 2007 20:15:09
Oj!!! Długo nie pisałam, za co przepraszam :) 10 lutego wreszcie zaczęły sie ferie. Była to sobota. Postanowiliśmy z Kotkiem pojechać do jego siostry na weekend. I tym oto sposobem spedziliśmy ok. 32 godziny ze sobą - bez przerwy :) Wróciliśmy na obiad do mnie o 12.00 w niedziele. Potem przyjechała kuzynka zaprosic nas na wesele. I poszliśmy do kościoła. Później spedziliśmy (jak zwykle) fajnie wieczór. W poniedziałek ja pojechałam autobuskiem do Koteczka. Wtorek to juz był masakryczny - rano przyjechał Tomek z kotusiem i pojechaliśmy do Jastrzębia na egzamin, gdzie Andrzejek miał zdawać prawko :) Serce waliło mi jak młot, ciśnienie miałam chyba podwyższone, a z trzymania kciuków to mi rece zdrętwiały :) No cóż stało sie - przewrócił słupek na łuku :( Ale napewno zda za drugim razem!!! Kotuś wierze w Ciebie :* Wieczór spędzony znowu razem. Wreszcie środa - 14 luty WALENTYNKI :) Kupiłam mojemu kochanemu bombonierke i duuużą kartke, a od Niego dostałam różyczke i dwa cudne misie które sie całuja i mówia "I Love You" :) Ten dzień spedziliśmy bardzo romantycznie. W całym pokoju paliły sie świeczki, a w radiu leciały cudne piosenki. Na kolacje zaserwowałam pizze taka jak mój kotuś lubi :) Kolejne dni także spedzone we dwoje i tak do końca feri :) Za chwile wybieramy sie na 18-stke (syfić) a jutro jedziemy do mojej kumpeli z klasy!!! No to na tyle :)
KOCHANIE PAMIETAJ O TYM ŻE BAAAAARDZO CIE KOCHAM :* JESTEŚ NAJWAŻNIEJSZY W NOIM ZYCIU I NIKT TEGO NIE ZMIENI!!! KISSSS :*
...RAZEM na ZAWSZE...
komentarze [15]
wtorek, 6 lutego 2007 18:22:49
No w końcu musze napisać notke bo dość długo mnie tu nie było :) Sorka że wam nie komentuje notek, ale to z braku czasu (obiecuje wszystko nadrobić).
Weekend spedziliśmy cudownie jak zwykle :) W piątek na 17.00 poszłam sama do kościoła, a potem czekałam na kotka na przystanku. Poszlismy do "Żabki" by kupić jakiś alkohol do mojego wujaszka na urodzinki. Ale i tak nie kupilismy bo babka (jakaś tepa tam była) nie umiała nabić butelki na kase :/
Poszlismy do domku i tam juz sobie leżeliśmy w łóżeczku, wtuleni w siebie :)
W sobote razno tatus kupił mi wkońcu winka na prezent, no i przed 17.00 wyruszyliśmy na impreze. No było fajnie szkoda tylko że bez tańców. Po 21.00 zmyliśmy sie. Poszlismy do mnie. No i znowu - Buch do łóżeczka i... Mmm co tam sie działo :) W niedziele po obiadku pojechałam z rodzinką do "Kauflandu" na zakupy, a potem przyszedł kotus i zebraliśmy sie do kościoła. Niespodziewanie była tez Marzenka, która stwierdziła że jej sie nudzi i po kazaniu idzie do "Muzy". Więc co? My tez poszlismy :) I zamiast siedzieć w kościele, siedzielismy w "Muzie" Wchodzimy, a tam... pewne osoby tez sobie odprawiali msze :) No potem tradycyjnie do domku. Niewiem czemu ale byłam później taka wkurzona na wszystko, że wyżywałam sie na Andrzejku :(
Wczoraj sie pokłócilismy troche, ale dzisiaj juz mi przeszło i postanowiłam pojechac po szkole do Kotusia. Niestety tylko 1,5 godzinki tam byłam bo mój kochany miał jazdy.
Jeszcze tylko 3 dni i... FERIE!!! Już sie nie moge doczekac...
Oto pare zdjec z sobotniej imprezki:
- 1 -
- 2 -
- 3 -
- 4 -
- 5 -
- 6 -
...RAZEM na ZAWSZE...
komentarze [9]
niedziela, 21 stycznia 2007 12:30:07
Oto kolejna "kartka" z mojego pamietnika:
Czuje, że jest juz coraz lepiej. Ja staram sie zrozumiec mojego aniołka, a on mnie. No niestety jest małe "ale"... Nigdy nie zrozumiem dlaczego kazde słowo jego rodziców jest swiete: "Bo mama to, bo mama tamto" - ciagle słysze te słowa :( Teraz kiedy musi sie uczyc staram sie to zrozumieć, wierzę w Niego, on musi tylko chcieć :)
Poprawa jest także w tym, że juz wogóle nie płacze po nocach (jak narazie) Cześciejsie usmiecham i ciesze sie kazdym dniem. Kiedy sie nie widzimy próbuje nie okazywac tesknoty w jakiś tragiczny sposób (np. ciagle płakac albo zamykać sie w sobie) Ale tesknić bede zawsze. Ach! Tak bardzo Go kocham, że życia bez Niego juz sobie nie wyobrażam. Bardzo go podziwiam jak on ze mna wytrzymuje. Przecież ja niekiedy potrafie byz bardzo nieznośna, uparta i doprowadzic go do fatalnego stanu. A On mimo to mnie kocha :) I'm Very Happy :)
Weekend sie powoli kończy, ale jestem szczęsliwa, bo znowu spedzony razem :) W czwartek kotus przyjechał za raz po szkole o 12.30, a o 15.00 już jechał do domciu :( A w piatek (jak to w piatek) pospalismy sobie do 2.00. No a wczoraj bylismy u Naszych znajomych, a potem kotus jeszcze był u mnie :) Troche Go zdenerwowałam, bo byłam strasznie śpiaca i zmeczona ale myśle że mu przeszła złość na mnie :) A dzisiaj wybieramy sie do kina na "Dlaczego nie!" mysle że bedzie fajny.
...RAZEM na ZAWSZE...
komentarze [16]
środa, 10 stycznia 2007 17:37:15
Wybacz wszystko co złego zrobiłem,
Lecz życ przy Tobie sie nauczyłem,
Odejśc juz dzisiaj od Ciebie nie moge,
Bo mi zabardzo zależy na Tobie
Tylko Tobie chcę się zwierzyc,
Trzymać Cię za ręcę.
Z Tobą mi niczego nie brakuje,
Nie pragnę nic więcej...
Piękne jest ciepło, którym mnie otaczasz
I serce tak dobre które tylko Ty masz.
Zmieniłaś me życie słowem "KOCHAM CIĘ",
Ja też Cię kocham i o Tobie śnie!
Myśle o Tobie dniem i nocą,
Gdy blade gwiazdy na niebie migocą.
Z radością słucham dżwięku Twego imienia:
Kocham, tęsknie i śle pozdrowienia.
Dla Mojej najukochanszej dziewczynki
Kocham Cie! Twój Miś:*
...RAZEM na ZAWSZE...
komentarze [12]
wtorek, 9 stycznia 2007 18:58:43
Autorem tej notki jestem Ja - ukochany chlopak Martynki, czyli Andrzej :)
KOCHANIE:
1. Jesteś osoba, ktorej powierzam cale moje zycie...
2. Moje życie bylo by puste i nie mialo by sesu bez Ciebie...
3. Rozswietlasz mi droge zycia i pokazujesz miejsca do ktorych mam zmierzac...
4. Kocham cie calym mym zyciem...
5. Kocham cie calym mym sercem...
6. Pamietaj moje serce teskni, kocha i czeka...
7. Chce zyc i zyc bede chce kochac i kochac bede...
8. Spojrz ile gwiazd na niebie, Ty je kochasz wszyskie, a ja tylko Ciebie ...
9. Twa milosc otwiera przedemnom nowe zycie...
10. Idź po prostu obok mnie...
>> KOCHAM CIĘ KOCHANIE MOJE <<
"Tak jak promienie slonca rozprzestrzeniaja swoj blask, tak milosc moja rosnie do Ciebie przez caly czas..."
...RAZEM na ZAWSZE...
komentarze [5]
czwartek, 4 stycznia 2007 22:47:45
Ach co to była za noc :) Opowiem wam jak spedziłam sylwestra! Otóż, w sobote poszliśmy z kotkiem do kościoła na 16.00, a zaraz po mszy zbieralismy sie do mojej cioci na impreze sylwestrową... Kiedy przyjechaliśmy na miejsce wszyscy już byli w komplecie: Ciocia, wujek, kuzyn, drugi kuzyn, jego żona i dziecko, no i my :) Aaa jeszcze mój brat (niestety). Impreza toczyła sie superowo (tak jak rok temu - tez tam byliśmy) wypiłam dwa drinki i miałam dosyc. A chłopy jak zwykle do końca pili. O 24.00 złożyliśmy sobie życzenia i poszliśmy na dwór puścic fajerwerki. Potem chciałam sie jeszcze napić mandarynkowej wódki, ale niewiem jak to sie stało ale sie nie napiłam :( O 2.00 niestety mój kochany padł na łóżko. No więc wszyscy tez poszli do swoich pokoi. Ja na poczatku nie chciałam spać z Kotkiem, bo myslałam że bedzie wymiotywał, ale w końcu sie położyłam obok niego :) Niestety w nocy (co za pech) nic sie nie odbyło, nawet małe buzi buzi :( Szkoda... Tak to jest jak sie ktos spije. Rano obudziłam sie w ramionach Andrzejka, troche powydurnialiśmy sie w łóżku i poszliśmy na kawke zrobiona przez ciocie :) O 10.00 pojechalismy do swoich domków, a wieczorem znowu sie widzieliśmy... Sylwester sie mi bardzo podobał, mimo że była to zwykła impreza. Najwazniejsze że spedzilismy go razem :) Za rok planujemy pojechać do gór. Mam nadzieje że plany sie nie zmienia :)
Oto kilka zdjęc z imprezki:
- 1 -
- 2 -
- 3 -
- 4 -
- 5 -
- 6 -
...RAZEM na ZAWSZE...
komentarze [6]
piątek, 29 grudnia 2006 17:40:02
To jest tekst który ostatnio napisałam w moim pamiętniku:
KOCHANY PAMIETNIKU !!!
Tylko ty mi juz zostałeś, tylko tobie moge sie wyplakac i opowiedziec co mnie gryzie. Od pewnego czasu niewiem co sie ze mna dzieje :( Co wieczor rozmyslam o moim aniolku, o nas, a do tego placze :( Sama nieiwem czy to ze szczescia czy ze smutku. Przecież kocham Go tak bardzo mocno! Ale boje sie, ze pewnego dnia On moze nie wytrzymać ze mna - ze moze odejsc.
Sa takie dni kiedy mogla bym go sciskac, calować i smiać sie z jego zartow, ale sa takze takie kiesy jest mi smutno, jestem zla na niego o byle co i kiedy mnie strasznie denerwuje. Zawsze mówie sobie ze sie zmienie, ze nigdy nie bede wyladowywala na Nim zlych emocji. Nigdy mi sie to niestety nie udaje :( Bardzo bym chciała byc zawsze usmiechnieta, szczesliwa i zebym niczym sie nie przejmowała, to takie moje małe marzenie.
Jest jeszcze cos innego, co mi nie daje spokoju. W mojej glowie jest takie zamieszanie ze szok.Czasami mam takie mysli, ze On mnie nie Kocha. Nie potrafi okazywac uczuc tak jak ja bym tego chciała. Ja wierze w to, ze On mnie bardzo mocno kocha (na swoj sposób) ale czegos mi brakuje...
Mam także wrażenie, ze on sie czasami ze mna nudzi. Bardzo mnie wkurza Jego hasło: "A co bedziemy jutro robic?" Nie moge zniesc jak On to mowi. Ja bym mogla siedzieć (albo lezec) obok Niego, patrząc Mu w oczy (nawet godzinami) i nigdy mi sie to nie znudzi. Ja chce zawsze czuc jego obecność. Mysle że On to kiedyś zrozumie... :)
To tylko cząstka tego co ja czuje i co mnie boli... Niestety jest tego wiele wiecej :(
Miłość jest piekna, gdy żyć sie umie...
Gdy jedno sercr drugie rozumie...
Gdy mozna kochać jawnie i skrycie...
I byc kochana przez cale zycie...
...RAZEM na ZAWSZE...
komentarze [10]
KSIĘGA MIŁOŚCI
POKOCHAJ NAS
ARCHIWUM WSPOMNIEŃ
2005
marzec (4)kwiecień (13)maj (7)czerwiec (7)lipiec (4)sierpien (5)wrzesień (5)październik (3)listopad (2)grudzień (4)2006
styczeń (4)luty (5)marzec (4)kwiecień (3)maj (4)czerwiec (3)lipiec (3)sierpien (5)wrzesień (2)październik (2)listopad (3)grudzień (2)2007
styczeń (4)luty (2)marzec (3)kwiecień (2)czerwiec (1)październik (1)2008
wrzesień (1)
LINKI
Przyjazne blogi...
..::Agusia i Michał::....::Elmrkaa::....::Marta i Piotrek::....::Misiaczek::....::Klaudynka i Łukaszek::....::My-razem::..Dyskoteki...
..::Magic::....::Manhattan::....::Albatros::..Stronki o miłości...
..::Poezja::....::Portal miłosny::....::O miłości::....::Serduszko::....::Love::....::Wiersze::..Różne stronki...
..::Wporzo::....::Technofobia::....::Kater::....::Nastolatek::....::Młodzież::....::Rogów::..Ciekawe strony...
..::Ogrish::....::Aborcja::....::Anoreksja::..
ULUBIENI






















KLUBY
SZABLON ZROBIŁAM SAMA (Don't Copy!!!)